Bajki do snu

Lista bajek - bajki na dobranoc dla dzieci

Aleksander Puszkin

Jakub Grimm Wilhem Grimm

Hans Christian Andersen

Stanisław Jachowicz

Baśnie polskie

Różne bajki i opowiadania

Znane i lubiane bajki

 

Polecamy książkę dla dzieci Pufcio Tomasz Bochiński




Pierwszy mój kontakt z Pufciem miał miejsce ponad dwa lata temu, gdy w czasopiśmie Science Fiction Fantasy i Horror zamieszczony został zestaw pierwszych pazurków pod wspólnym tytułem Kraina potworów. Rzecz bardzo mi się spodobała, więc z niecierpliwością czekałem na ciąg dalszy. Autor obiecał intensywne prace nad rozwojem pomysłu i oto od niedawna możemy cieszyć się pełnowymiarowym Pufciem opublikowanym przez wydawnictwo Almaz.

Do ręki bierzemy solidnie wydaną pozycję. Twarde okładki, szyty grzbiet, mnóstwo świetnych ilustracji autorstwa Jarosława Musiała i estetyczny, czytelny layout czynią z Pufcia publikację której pod względem edytorskim nie można niczego zarzucić. Całość tekstu, składająca się zasadniczo z dwóch dużych rozdziałów, podzielona jest na drobne Pazurki świetnie nadające się do stosownego dozowania lektury.

Pufcio ma łapy i paszczę, grzbiet w łuskach i ogon z kolcami. Bezdyskusyjnie jest strasznym potworem, przynajmniej z zewnątrz. Jednocześnie jest młodzianem u progu dorosłości,  patrzącym na świat ze szczególnej perspektywy. Na jej kształt zdecydowanie największy wpływ miała dotychczasowa troskliwa ( niektórzy mogli by rzec, że nadmiernie) opieka Taty i Mamy. Świat zewnętrzny, wraz z podsuwanymi przezeń doświadczeniami, to wciąż dla Pufcia w ogromnej mierze terra incognita. Naszego bohatera poznajemy w chwili gdy pewnego rodzaju traumatyczne przeżycie pobudza go do podjęcia ważkiej decyzji. Bez głębszej refleksji opuszcza bezpieczny domowy azyl i uzbrojony w zestaw niezbędnych przedmiotów w rodzaju setki torebek budyniu Słodziutki Moment, scyzoryka czy pudełka z zamkniętym trzmielem wyrusza na spotkanie z nieznanym. Nieznane postanawia stanąć na wysokości zadania i stawia na drodze młodego potwora mnóstwo przygód. Wydarzenia te spowodują, że Pufcio będzie musiał wykazać się wieloma, uśpionymi do tej pory, cechami. Rozbudzane stopniowo, będą wraz z otaczającym światem i napotykanymi postaciami, kształtowały charakter bohatera.

Tomasz Bochiński w udany sposób stworzył książkę dla wszystkich. Kilkuletni odbiorca dostanie opowieść o sympatycznych bohaterach przeżywających ciekawe przygody. Ot zwykła, dobrze napisana bajka dla dzieci. Jednak wraz z wiekiem, rosnącą wiedzą i doświadczeniem czytelnik ma możliwość odkrywania kolejnych płaszczyzn. A jest co odkrywać. Autor w tym niepozornym dziełku zawarł mnóstwo tego i owego. Od poglądów na temat wychowywania dzieci po bogaty zbiór nawiązań i przemyśleń popkulturowych, politycznych, socjologiczno-cywilizacyjnych. Rodzic czytający Pufcia dziecku z pewnością nie zanudzi siebie ani potomka, odbiorą treści w różny sposób, ale z jednakowym zainteresowaniem. Świat stworzony przez autora jest kolorowy i pełen niespodzianek. Zamieszkuje go czereda niesamowitych istot, barwnych i wyrazistych. Nie należy jednak dać się zmylić bajkowym kształtom. Jestem przekonany, że wiele z tych postaci spotkaliście w prawdziwym życiu. Bo Pufcio to oczywiście alegoria naszej rzeczywistości. ‘Grenpisy’ czy ‘Wiedźministki” będą dla siedmiolatka zwykłymi, bajkowymi postaciami o być może śmiesznej nazwie lecz dorosły czytelnik odnajdzie tu wiele dodatkowych treści. Jednakże pomimo mnóstwa doraźnych komentarzy udało się autorowi stworzyć bajkę uniwersalną. Na kolejnych stronicach, kronikarz pufciowych losów uzmysławia nam jak ważne w życiu bywają przyjaźń, odwaga, opowiedzialność, poświęcenie czy odrobina spokoju potrzebna by móc delektować się pięknem tańca motyli.

Interesująco wygląda sprawa zastosowanego języka. W części pierwszej, gdzie przygody są raczej brykająco-chichoczące, jest on lekki i żartobliwy, świetnie dopasowany daje atmosferę beztroskiego spacerku. Jednak gdy w części drugiej zbierają się czarne chmury i przygody stają się poważniejszej natury, zmienia się i sposób narracji. Język wciąż jest gładki lecz w poważniejszym tonie, bardziej ironiczny niż żartobliwy. W efekcie Wielkie przygody małego Pufcia nabierają dramaturgii i emocjonalnego potencjału. Czy ta dychotomiczność służy książce? Artystycznie z pewnością. Czy spodoba się najmłodszym czytelnikom? Trudno powiedzieć. Zachwyceni radosną atmosferą pierwszej części mogą mieć kłopot z akceptacją zmiany nastroju.

Cóż na koniec? Wypada pogratulować autorowi twórczej werwy a wydawnictwu udanego debiutu. Pufcio to porządnie i estetycznie wydana bajka, napisana z biglem i humorem, którą z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim w wieku od lat pięciu do stu pięciu.  Prywatnie mam nadzieję, że  kronikarz nie zaprzestanie wnikliwych obserwacji i w kolejnych tomach opowie nam o całkiem nowych przygodach strasznego potwora.

( recenzja Sławomir Szlachciński )